Obserwatorzy bloga

sobota, 6 września 2014

Glinka Błękitna z Krymu ;)

 W ramach współpracy z firmą Sekrety Natury otrzymałam także Maseczkę oczyszczającą Glinka Błękitna z Krymu. 
Zapraszam na recenzję ;)


Od Producenta :
  Glinka błękitna wydobywana jest w okolicach miasta Bachczysaraj (stolica ostatniego Chaństwa Krymskiego) i należy do bentonitowych (błękitnych) glinek Krymu. W naukowej literaturze występuje pod nazwą kil.

Na terenach Krymu ludność miejscowa wykorzystywała kil (glinkę błękitną), jako środek do mycia włosów, do pielęgnacji ciała w łaźniach, jako plastry lecznicze oraz do odtłuszczania wyrobów z naturalnej wełny

Lecznicze i kosmetyczne efekty działania błękitnej glinki są oparte na unikatowym połączeniu fizyko-chemicznych i biologicznych właściwości oraz sposobu jej wydobycia i nowoczesnej technologii oczyszczania.

Właściwości:


· mocne odtłuszczające i oczyszczające,

· przeciwzapalne,
· aktywnie likwiduje podrażnienia cery i skóry,
· sprzyja gojeniu się śladów po trądziku, wągrach oraz ropnych zapaleniach skóry,
· adsorbuje toksyny, substancje szkodliwe, obumarłe komórki (złuszczony naskórek),
· pobudza ukrwienie skóry oraz nadaje gładkość i miękkość,
· głęboko i delikatnie oczyszcza pory, polepsza koloryt skóry,
· posiada działanie wybielające.

Wskazania: 

· pielęgnacja twarzy, dekoltu i ciała,

· pielęgnacja skóry zwiotczałej,
· profilaktyka przedwczesnego starzenia się skóry,
· trądzik młodzieżowy, wągry,
· czyraki (ropne zapalenie okołomieszkowe), 
· opryszczka,
· egzemy, zapalenia skóry,
· choroby włosów i owłosionej części głowy.


Moja Opinia :

Glinkę otrzymałam w foliowej torebce zamykanej. Kolor maseczki jest jakby brązowo zielony. Nie potrafię go dokładnie określić. W każdym bądź razie nie ma on nic wspólnego z błękitem. Zapachem glinka przypomina błoto. Jednak nie przeszkadza mi to. Produkt ma oczywiście wiele zastosowań. Ja używałam maseczki głównie na twarz. Jeden raz zastosowałam ją na włosy, ale rozczarowałam się, więc nie powtarzałam już więcej tego zabiegu. Glinka kompletnie nie sprawdziła się u mnie w tym celu. Włosy były poplątane i szorstkie w dotyku. Ciężko się rozczesywały i puszyły się. Natomiast maseczka stosowana na twarz spisała się dobrze. Świetnie oczyszczała skórę, również z resztek makijażu. Wysuszała poszczególne krostki i sprawiała, że rany szybciej się goiły. Twarz była przyjemna i gładka w dotyku. 
Uważam, że warto wypróbować tę glinkę zwłaszcza na skórze twarzy :)

43 komentarze:

  1. A jaka cena takiej przyjemności? :)

    OdpowiedzUsuń
  2. glinki nie miałam, nieciekawie, że zrobiła Ci takie coś z włosami :/ ale dobrze, że fajnie sprawuje się na twarzy :)

    http://suzzue.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. aż sama chyba sobie zrobię taką !
    zapraszam http://soundingswallow.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Super! uwielbiam glinki, chyba dziś zrobie se czerwoną :D
    http://zyciowa-salatka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Glinka jest niezastąpiona jako maseczka na twarz. Świetnie oczyszcza, też lubię ją stosować :)

    www.marrtab.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja dziś napisałam recenzję glinki białej :D
    Zapraszam do siebie i ponownej obserwacji (zmieniłam adres bloga :) )

    OdpowiedzUsuń
  7. nigdy jeszcze nie stosowałam takiej maseczki na włosy - ale bałabym się :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Nigdy jeszcze nie miałam takiej glinki :)

    OdpowiedzUsuń
  9. nigdy nie próbowałam, ale glinki bardzo kuszą :D

    OdpowiedzUsuń
  10. w ogóle nie znam się na glinkach, nie używam takich cudów ;-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jakoś nigdy nie pomyślałam że glinki można nakładać na włosy, nie wyobrażam sobie zmywania takiej przyjemności :P
    Pozdrawiam! ; )

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja na włosy nakładałam tylko glinkę zieloną ;) Ale zadziała na nie obojętnie, nic z nimi nie zrobiłam. A co do tej glinki, to chętnie zastosowałabym ją na twarz ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. uwielbiam glinki, na pewno przypadłaby mi gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja tez glinkę tylko na twarz nakładam bo z włosami robi mi to samo co Tobie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Uwielbiamy glinki, są bardzo skuteczne!

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie słyszałam jeszcze o takiej :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie używałam nigdy glinek ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja też uwielbiam glinki, świetnie oczyszczają i jednocześnie koja moja skórę :)

    OdpowiedzUsuń
  19. kolor khaki :D
    ja mam błękitną ale ona na prawdę jest błękitna ;p .. ciezko u mnei ja zmyc ;p

    OdpowiedzUsuń
  20. O błękitnej glince słyszę pierwszy raz w życiu :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Lubię glinki do twarzy, ale takiej jeszcze nie miałam okazji testować ;).

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie wiem czemu ale mnie te glinki nie przekonują ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Uwielbiam glinki moja twarz je kocha wprost

    OdpowiedzUsuń
  24. Miałam już wiele glinek, ale błękitnej jeszcze nigdy :)

    OdpowiedzUsuń
  25. muszę w końcu wypróbować glinki i ich cudowny wpływ ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. takiej glinki jeszcze nie miałam;)
    pozdrawiam cieplutko :)) woman-with-class.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  27. Uwielbiam glinki,muszę spróbować nałożyć ją też na włosy w ramach niedzielna spa dla kosmyków ;) Zostaję na dłużej i pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  28. tej jeszcze nie miałam u siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Ostatnio bardzo polubiłam glinki :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Przypomina mi glinkę zieloną, a tej nie mogę używać, bo mnie podrażnia. Jeśli ta błękitna też ma działanie silnie oczyszczające, obawiam się, że również mogłaby mnie podrażnić.

    OdpowiedzUsuń
  31. Bardzo lubię glinki!

    weronikarudnicka.pl

    OdpowiedzUsuń
  32. Uwielbiam glinki, dotąd używałam tylko zielonej :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Muszę wypróbować, a jaka jest cena?

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz.

Nie musisz reklamować swojego bloga, trafię do niego sama ;)