Obserwatorzy bloga

piątek, 10 kwietnia 2015

Podkład Teint Infusion - Sephora ;)

 Ponad dwa tygodnie temu dzięki portalowi Kobietamag rozpoczęłam testowanie Podkładu Teint Infusion Sephora. Dzisiaj podzielę się z Wami swoimi wrażeniami :)


Od Producenta :

Podkład, który wyrównuje koloryt cery bez efektu obciążenia dzięki wtapiającej się, ultra płynnej formule z lotnymi mikropigmentami: rozpraszają się przy kontakcie ze skórą, doskonale łącząc podkład ze skórą.
Modulowany poziom krycia zależny od zastosowanej ilości podkładu: ultra precyzyjna pipetka umożliwia aplikację dokładnej dawki, jak przy kroplówce, aby uzyskać naturalne wykończenie.


Moja Opinia :

Podkład znajduje się w pojemniku o pojemności 20 ml. Do aplikacji produktu służyła mi pipetka. Z takim sposobem spotkałam się po raz pierwszy. Dzięki pipetce można pobrać odpowiednią ilość podkładu. Nie jest go wtedy ani za mało, ani za dużo. Konsystencja produktu sprawia, że dobrze się rozprowadza. Otrzymałam do przetestowaniu odcień "Sand". W opakowaniu wydał mi się dość ciemny, a nawet zbyt ciemny w stosunku do mojej karnacji. Obawiałam się, że kolor nie dopasuje się do mojej twarzy. Moja obawy pozostały jednak nieuzasadnione, ponieważ podkład bardzo dobrze wtapia się w cerę i nie tworzy efektu maski. Nie "pomarańczowi" twarzy. Krycie jest jak dla mnie wystarczające. Koloryt twarzy zostaje wyrównany, a cera jest bardziej matowa. Podkład utrzymuje się do kilku godzin, nie ściera się zbyt szybko. Podsumowując produkt spełnił moje oczekiwania i nie mam mu nic do zarzucenia :)

17 komentarzy:

  1. Szkoda, że nie pokazałaś go na twarzy...

    OdpowiedzUsuń
  2. nie jestem przekonana co do tej pipety...

    OdpowiedzUsuń
  3. Pierwszy raz go widzę. Na razie staram się trochę odstawić podkłady bo robi się już ciepło. Próbuję funkcjonować z samymi korektorami :D Na razie jakoś idzie. Cera na szczęście nie bardzo kaprysi ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Super, że się sprawdził :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Już jakiś czas temu wpadł mi w oko :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dokładnie, też chciałabym zobaczyć na twarzy ;) Prezentuje się ciekawie ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajnie, że nie pomarańczowi, bo już mam dość ciemniejących podkładów :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wygląda ciekawie, chociaż nie przepadam za tego typu opakowaniami bo zawsze sporo produktu się zmarnuje na koniec.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja też pierwszy raz spotykam się z takim rodzajem aplikacji :)

    OdpowiedzUsuń
  10. nie cierpie takich fluidow ;p wole musy

    OdpowiedzUsuń
  11. jeszcze nie miałam podkładu z pipetką :)

    OdpowiedzUsuń
  12. bardzo lubię podkłady tego typu:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Wydaje mi się, że mam gdzieś próbkę. Z chęcią wypróbuję po Twojej recenzji. ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Zaciekawił mnie ten podkład

    OdpowiedzUsuń
  15. osobiście wolę podkłady w pompce :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz.

Nie musisz reklamować swojego bloga, trafię do niego sama ;)